Periodyk „The Equinox” nie był w zamierzeniu podręcznikiem praktycznej magii, lecz projektem literackim i kulturowym. Wbrew późniejszym okultystycznym interpretacjom, Crowley traktował to pismo jako instrument formowania intelektualnej i estetycznej wrażliwości czytelnika.
Ambicją Crowleya było coś więcej niż przekazanie zbioru instrukcji magicznych. Na łamach pisma znajdziemy poezję, opowiadania, dramaty, recenzje książek, eseje filozoficzne, studia nad symboliką i mistycyzmem.
Taka heterogeniczna struktura nie był przypadkowa. Crowley uważał, że rozwój duchowy wymaga wrażliwości umysłu, a tę kształtuje kontakt z literaturą. W jego rozumieniu thelema miała być formą wysokiej kultury umysłowej, a nie zestawem technik.
Crowley relatywnie często podkreślał, że jednym z największych problemów środowisk ezoterycznych jest brak kultury intelektualnej. Krytykował okultystów za podatność na przesąd, brak przygotowania filozoficznego i zainteresowania sztuką oraz za prowincjonalność.
„The Equinox” działał jak filtr kulturowy. Czytelnik, który nie potrafił docenić klasycznej poezji, subtelnej ironii, czy aluzji literackich, nie był – zdaniem Crowleya – przygotowany do poważnej pracy duchowej. Obowiązkiem każdego potencjalnego kandydata do A∴A∴ było przestudiowanie nie tylko Księgi Abramelina, ale również dramatu Tannhäuser Crowleya. Wszak rozwój aspiranta wymaga inteligencji, wyobraźni, i zdolności interpretacyjnej, a tych nabywamy dzięki obcowaniu z wymagającą sztuką. To właśnie literatura uczy rozwijać zdolność rozpoznawania archetypów i rozumienia paradoksów, którymi wybrukowana jest duchowa droga.
Doskonały przykład zrozumienia tego, o czym tu mowa, zaprezentował J.F.C. Fuller w swoim dziele The Star in the West. Fuller, strateg militarny, który doczekał się stopnia generała, interpretuje poematy i dramaty Crowleya jako nową religijną wizję, łączącą sztukę, magię, filozofię i naukę.
Kolejne pokolenia czytelników zaczęły podchodzić do „The Equinox” wybiórczo, skupiając się głównie na zawartych w nim instrukcjach rytuałów. W rezultacie pierwotny zamysł Crowleya zatarł się. Literacki almanach został zredukowany do podręcznika okultyzmu.
Taki redukcjonizm prowadzi do kilku poważnych zniekształceń interpretacyjnych. Mają one charakter zarówno historyczny, jak i intelektualny.
„The Equinox” był zakorzeniony w bardzo konkretnym środowisku literatury modernistycznej końca XIX i początku XX wieku, w kulturze estetyzmu i dekadentyzmu oraz w tradycji symbolistów. Crowley zaprosił do współpracy przy jego tworzeniu, między innymi, Franka Harrisa (1856–1931), wpływowego pisarza, redaktora, wydawcę i dziennikarza; George’a Raffalovicha (1880–1958), publicystę, pisarza oraz tłumacza czołowych ukraińskich historyków i myślicieli; Ethel Archer (1885–1962), pisarkę i poetkę kojarzoną z nurtem dekadentyzmu; Edwarda Storera (1880–1944), tłumacza klasycznej poezji greckiej, krytyka literackiego i poetę działającego w obrębie ruchu imagistów.
To, że Crowley wyrażał niechęć do środowisk okultystycznych (jak pisał, preferował uczyć „zwykłych” ludzi), sam dbał raczej o pielęgnowanie znajomości w kręgach artystów, a „The Equinox” trafiał głównie pod strzechy poetów i publicystów, mówi wiele.
Jeżeli zignoruje się te elementy i skupi wyłącznie na instrukcjach, powstaje ahistoryczny obraz. Crowley zaczyna wyglądać jak autor podręcznika technik magicznych, podczas gdy w rzeczywistości był przede wszystkim literatem, krytykiem, eseistą i eksperymentatorem kulturowym.
Kolejnym skutkiem jest wyłonienie się specyficznego typu recepcji, który można nazwać technicystycznym okultyzmem. W tym modelu magija staje się zestawem procedur, systemem technik oraz katalogiem operacji do wykonania. To podejście nie tyle zuboża, co wręcz stoi w sprzeczności z wizją Crowleya, dla którego magija thelemy była częścią szerszej formacji intelektualnej i estetycznej.
Ten redukcjonizm zmienia również sposób rozumienia inicjacji. W pierwotnej koncepcji A∴A∴ proces inicjacji zakładał rozwój kilku zdolności jednocześnie – dyscypliny praktycznej, kultury intelektualnej oraz wrażliwości symbolicznej.
Jeżeli pozostaje tylko element techniczny, podejście do inicjacji zaczyna przypominać płytki kurs praktyk magicznych, a nie poważny proces transformacji intelektualnej i duchowej.
Można więc powiedzieć, że prawdziwą funkcją „The Equinox” nie było nauczenie czytelnika co ma robić, lecz raczej kim ma się stać. W tym sensie pismo Crowleya bliższe jest dawnym almanachom kultury niż podręcznikom operatywnym – kształci i formuje pewien typ umysłu.
Jeżeli dziś „The Equinox” czyta się wyłącznie jako zestaw instrukcji, łatwo przeoczyć, że jego najbardziej subtelne nauki nie zostały wpisane w pojedyncze traktaty, lecz w samą kompozycję pisma. Poezja sąsiaduje tam z doktryną, dramat z analizą symboli, a erudycja z ironią – jakby redaktor chciał zasugerować, że prawdziwej Inicjacji nie wolno zubożyć do formuł rytualnych, tej czy innej techniki – że klucz do niej znajduje się w sposobie czytania świata i poezji życia.
Być może więc najlepiej przywrócić „The Equinox” jego pierwotny ton: ton ambitnego eksperymentu literackiego, w którym magija jawi się jako szczególna forma kultury ducha.
Tekst © Krzysztof Azarewicz
