W 1929 roku Aldous Huxley opublikował książkę Do What Your Will. To zbiór prowokacyjnych esejów, w których ów jeden z czołowych intelektualistów swoich czasów zastanawia się nad kondycją ludzkości i kierunkiem, w jakim zmierza cywilizacja. Teksty obejmują szeroki zakres – literaturę, filozofię, religię, politykę i kulturę. Stanowią krytyczną refleksję nad ówczesnym społeczeństwem oraz postępem naukowym i są wyrazem sceptycyzmu autora wobec nowoczesności i konsumpcjonizmu.
Tytuł książki przywodzi na myśl główny imperatyw filozofii thelemy Aleistera Crowleya – Do what thou wilt („Czyń wedle swej woli”). Huxley wyjaśnia jednak jego wybór, powołując się na poemat Williama Blake’a, w którym czytamy:
Do what you will, this life’s a fiction / And is made up of contradiction („Rób, co chcesz – ten świat jest fikcją i składa się ze sprzeczności”).
Słowa te pochodzą z odkrytego pośmiertnie, niedokończonego utworu The Everlasting Gospel. Blake pisze w nim, że obraz Boga jest wytworem wyobraźni i zachęca do wielbienia boskości w człowieku. Krytykuje również zinstytucjonalizowany Kościół i chrześcijańską moralność. To potężny wyraz jego nonkonformistycznej filozofii religijnej, która stawia wyobraźnię, energię i bezkompromisową uczciwość ponad konwencjonalną moralność i posłuszeństwo. Taka filozofia była bliska zarówno Huxleyowi, jak i Crowleyowi.
Nie można wykluczyć tu również tezy, iż fraza Do what thou wilt znalazła się w tej zarchaizowanej formie w Księdze Prawa dzięki wpływowi Blake’a. Zresztą około 1919 roku Crowley napisał na jego temat esej, w którym twierdzi:
[William Blake] jest Mistrzem Świątyni, który poprzysiągł zrozumieć, kochać, kontrolować i zharmonizować wszystkie rzeczy, a wreszcie „interpretować każde zjawisko jako szczególne obcowanie Boga z jego duszą. […] [A] owoc jego geniusza dojrzał w słońcu Bractwa A∴A∴.
Książka Huxleya ukazała się kilka miesięcy przed nieprzypadkowym spotkaniem obu myślicieli w Berlinie.
Trzydziestosześcioletni wówczas Huxley udał się do Niemiec wraz ze swym przyjacielem i pierwszym intelektualnym mentorem, fizykiem, matematykiem, publicystą i autorem biografii Beethovena, J.W.N. Sullivanem. Celem pobytu w Berlinie było przeprowadzenie szeregu wywiadów z wybitnymi naukowcami, filozofami i artystami, którzy mieli wpływ na kształtowanie się nowych prądów intelektualnych i współczesne postrzeganie świata. Jedną z osób, z którymi miał odbyć się wywiad, był Crowley, z którym Sullivan przyjaźnił się. Huxley i Sullivan interesowali się zbiegiem relatywistycznej fizyki i mistyki, a Crowleya znalazł się w tym samym kręgu zainteresowań, co Planck i Schrödinger, ponieważ w swej filozofii rozmywał granicę pomiędzy umysłem i materią.
Można przypuszczać, że przygotowania do tak ambitnego przedsięwzięcia trwały już od pewnego czasu. Rozmowy planowano opublikować na łamach „The Observer” w ciągu kilku miesięcy, dlatego harmonogram i aranżacja spotkań powstawały z wyprzedzeniem. Sullivan zapewne omawiał z Huxleyem postać Crowleya, przekonując, że warto przeprowadzić z nim wywiad – być może wspomniał nawet, iż Crowley twierdził, że w powieści Huxleya Crome Yellow (1921) pobrzmiewa rozwinięcie frazy z Księgi Prawa:
Kto nazywa nas Thelemitami, nie czyni źle, jeśli przyjrzy się dokładnie słowu, albowiem są w nim Trzy Stopnie – Eremity, Kochanka i człowieka Ziemi. Czyń wedle swej woli będzie całym Prawem.
Możliwe, że właśnie wtedy Huxley dostrzegł ukrytą nić łączącą słowa Blake’a z własnymi ideami.
Do serii spotkań doszło co najmniej w dniach 2–5 października 1930 roku. Pod koniec września Sullivan wysłał z redakcji „The Observer” list do Crowleya z precyzyjną propozycją terminu, jednak adresat otrzymał korespondencję z opóźnieniem i najpewniej nie zdążył dotrzeć na miejsce o wyznaczonej godzinie. W odnalezieniu przyjaciela pomogły rozległe kontakty Crowleya – wysłał telegraf do Alberta Einsteina, który skontaktował go z Erwinem Schrödingerem, a ten z kolei przekazał namiary na Sullivana.
Na marginesie warto tu wspomnieć, że berlińskie kontakty Crowleya nie ograniczały się do naukowców, lecz również obejmowały polityków, których przyjmował. Sporządzone podczas spotkań notatki i raporty dotyczące środowisk komunistycznych przesyłał do pułkownika Johna Fillisa Cartera, łącznika Scotland Yardu z MI5, z którym rozpoczął współpracę operacyjną w 1929 roku.
Do spotkania z Sullivanem i Huxleyem doszło na słynnym placu Unter den Linden, a wieczorem Crowley zaprosił rozmówców do klubu Mikado – jednego z lokali przyjaznych społeczności gejowskiej oraz środowisku artystycznemu – pisarzom, performerom i ludziom poszukującym bardziej libertyńskiej atmosfery. Było to miejsce słynące z występów kabaretowych, pokazów drag queens i wyrafinowanego, „mondénskiego” klimatu, w którym nie stroniono od modnych wówczas używek, takich jak kokaina i opiaty. Lokale tego typu stały się symbolami berlińskiej dekadencji i kulturalnej otwartości epoki.
Przeprowadzony w tych dniach wywiad z Crowleyem ostatecznie nie ukazał się w „The Observer”, prawdopodobnie ze względu na kontrowersje wokół przepytywanego. Nie ma również pewności, czy wywiad w ogóle zachował się. W zbiorach Instytutu Warburga znajduje się natomiast kwestionariusz, w którym Crowley arcyciekawie odpowiada na pytania Sullivana, pracującego wówczas nad książką Contemporary Mind: Some Modern Answers (1934). Crowley potwierdza w nim między innymi głoszony przez całe życie pogląd na temat nieistnienia wolnej woli:
Pytanie: Twoja motywacja?
Odpowiedź: Deterministyczna wypadkowa szeregu sił.
Czwartego października trójka biesiadowała co najmniej do pierwszej nad ranem, a nazajutrz Crowley spędził z Huxleyem cały dzień. Odniósł o nim bardzo pozytywne wrażenie i w swoim dzienniku odnotował, że jest „wyjątkowo czarujący”. Był przy tym przekonany, iż wyrwał go z apatii.
Panowie mieli o czym rozmawiać. Dziadek Aldousa, wybitny biolog i eseista Thomas Henry Huxley (1825–1895), inspirował Crowleya w kształtowaniu jego filozofii. Wśród poruszanych tematów znalazła się z pewnością wspomniana powyżej powieść Yellow Crome , wspólny znajomy – pisarz Christopher Isherwood – mistycyzm, a także podziw dla twórczości Williama Blake’a i Charlesa Baudelaire’a. W kontekście ostatniego nazwiska naturalnie mógł pojawić się wątek substancji psychoaktywnych – Crowley podarował nawet Huxleyowi swój zbiór poezji Clouds Without Water (1909), gdzie pojawiają się odniesienia do cannabis. Wiadomo też, że rozmawiali o projekcji astralnej (praktykowanej z pomocą środków psychoaktywnych) i astrologii – Crowley uzyskał datę oraz miejsce urodzin Huxleya i sporządził jego horoskop.
Francis King w książce Sexuality, Magic and Perversion (1971) jako pierwszy zasugerował, że podczas tych spotkań Crowley „wprowadził Huxleya w świat meskaliny”. Pewności o wspólnym zażyciu jednak brak – równie dobrze mógł to być jedynie wątek rozmowy o poszerzaniu świadomości w praktykach mistycznych. Sam Crowley od co najmniej 1907 roku intensywnie eksperymentował w kontekście magicznym z Anhalonium lewinii (tak wówczas nazywano kaktus pejotl) i dysponował w tej materii znaczną wiedzą. Przyjmował meskalinę w formie płynnego ekstraktu zawierającego także inne alkaloidy obecne w kaktusie – preparatu oferowanego wówczas przez firmę farmaceutyczną Parke-Davis. Co ciekawe, w 1916 roku Crowley odwiedził mieszczącą się w Detroit fabrykę firmy, a w autobiografii The Confessions odnotował:
Byli na tyle uprzejmi, że zainteresowali się moimi badaniami nad Anhalonium lewinii i sporządzili dla mnie specjalne preparaty według wskazań wynikających z mojego doświadczenia, które okazały się znacznie lepsze od dotychczasowych.
Crowley namalował portrety Huxleya i Sullivana z myślą o nadchodzącej berlińskiej wystawie swoich dzieł malarskich. W lutym tego roku sekretarz i przyjaciel Crowleya, Gerald Yorke, napisał do Huxleya i zaprosił go do Berlina na wernisaż celem wygłoszenia odczytu promującego „poszerzającą świadomość” pracę Crowleya pod egidą międzynarodowego stowarzyszenia PORZA. Niestety Huxley odmówił ze względu na inne ciążące na nim obowiązki.
Oba portrety figurujące w katalogu wystawy pod numerami 23 i 55, jak i wiele innych obrazów Crowleya zaprezentowanych w galerii Porza, zostały prawdopodobnie zakwalifikowane przez nazistów jako „sztuka zdegenerowana” i zniszczone.
W latach trzydziestych Huxley i Crowley korespondowali ze sobą. Crowley kilkukrotnie zapraszał pisarza do współpracy i odwiedzin, jednakże Huxley nie dość, że był zajęty własnymi projektami, tak mieszkał zbyt daleko, aby skorzystać z zaproszenia. Odpowiedzi były uprzejme i okraszone żartami. Na przykład, pisał, iż nie pozyskał „wystarczającej biegłości w Czarnych Sztukach”, aby poradzić sobie z dzielącymi obu myślicieli odległościami geograficznymi.
Crowley czytał książki Huxleya do końca życia i przyjmował je z mieszanymi uczuciami. Z jego dzienników wyłania się obraz krytycznego myśliciela, który szczegółowo rozważa treść lektur. Na przykład, powieść After Many a Summer (1939) czyta czterokrotnie, zanim wysnuwa ostateczny wniosek: „Zakrzepły buddyzm z nutą Spinozy i graciarnią rozmaitych nauk”. Z drugiej strony uważa, że Grey Eminence (1941) stanowi najlepszą ekspozycję jego własnej filozofii mistycznej.
Prawdopodobnie ostatnią przeczytaną książką Huxleya była Filozofia wieczysta (1945). Nie wywarła dobrego wrażenia:
Ta książka jest nad wyraz głupia. Jeśli ktoś kiedykolwiek zbłądził, to właśnie on. I to pomimo trwającej trzy dni i trzy noce konferencji w Berlinie, praktycznie bez przerwy na sen, tak wiele lat temu.
Crowley był przekonany, że w Berlinie wpłynął na myśl Huxleya i niepokoiło go to, że pisarz nie wykorzystuje potencjału filozofii thelemy. W liście do amerykańskiego ucznia W.T. Smitha, magus pisze:
Potrzebujemy Aldousa Huxleya. Pokaż mu, gdzie zawodzą go jego teorie, a następnie przedstaw, jak AL [Księga Prawa] może rozwiązać wszystkie jego problemy.
Jak duży wpływ Crowley mógł faktycznie mieć na myśl Huxleya? Czy zainspirował go do niektórych wątków poruszanych w Nowym wspaniałym świecie (1932) albo w Drzwiach percepcji (1954)? Być może warto przeczytać je ponownie pod tym kątem. Kto wie, czy między wierszami tych kultowych pozycji nie kryje się gdzieś Bestia.
(c) Krzysztof Azarewicz
